Dla kierowcy,  Dla spedytora

Czy wulgarny język to norma w branży transportowej?

Istnieją branże, w których nienaganna kultura wypowiedzi jest jednym z najistotniejszych elementów, a osoba, w którą wchodzimy w zawodową interakcję musi czuć, że jest dla nas priorytetem. Istnieją też takie, w których czujemy się swobodnie, ale traktujemy druga osobę z szacunkiem. Mamy też takie, w których granica dobrego smaku i kultury czasami się rozmywa. Tak też zdarza się w branży TSL…


⚡Czy zdarzyło Ci się usłyszeć od osoby, której chciałeś sprzedać ładunek-” Weź se kurła sam jedź za takie piniądze”
⚡Czy zdarzyło Ci się usłyszeć od kierowcy- „Poje#ało Cię? Ja nie będę tego ładować, sam sobie ładuj to gówno”
⚡A może zdarzyło Ci się usłyszeć od spedytora lub szefa ” A spieprzaj, nie Ty to następny „
Nie wspomnę już o zwykłej kulturze w relacjach między spedytorami, przewoźnikami, klientami. Brak odpowiedzi na maile, brak chęci współpracy w przypadku trudnych sytuacji, straszenie obciążeniami, kosztami, zatrzymaniem produkcji, okraszone soczystą łaciną podworkową. A czy Tobie zdarzyło się potraktować swojego kontrahenta, kierowcę, spedytora, szefa, kolegę po fachu po chamsku, burknąć,krzyknąć? Czy zdarzyło Ci się powiedzieć coś czego nigdy nie powiedziałbyś Pani w sklepie, fryzjerce, lekarzowi? Bo nie wypada. Ale w transporcie wypada, bo jest stres, pośpiech, nerwy? Nie zapominajmy w tym wszystkim o byciu człowiekiem. Takim, z którym sam chciałbyś współpracować, rozmawiać, żartować. Bo sukcesem dobrej współpracy jest szacunek, kultura, wzajemne zrozumienie, nie zaś pokazywanie kto jest silniejszy, kto kogo zakrzyczy, kto komu pokaże. Jakie są Wasze przemyślenia? Czekam na Wasze komentarze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *